Sekret Alchemika S?dziwoja - Страница 22

Изменить размер шрифта:

– Ja ze strony urzędu, który reprezentuję, nie wysuwam żadnych roszczeń – powiedział likwidator. – To mi, szczerze mówiąc, zupełnie nie wygląda na majątek PZPR-u.

– Zawieziemy do Biblioteki Jagiellońskiej i złożymy jako depozyt Ministerstwa.

– To stamtąd ostatnio ukradli tyle książek? – zaniepokoił się Nodar. – Lepiej wynająć skrytkę w jakimś solidnym banku…

– Coś z racji w tym jest – mruknąłem. – Proponuję poprosić pana Lucjusza o ukrycie w sejfie muzeum.

– Sporządzimy raport ze znalezienia map i w drogę – uśmiechnął się Szef.

Оригинальный текст книги читать онлайн бесплатно в онлайн-библиотеке Knigger.com