Sekret Alchemika S?dziwoja - Страница 14

Изменить размер шрифта:

– Czyli mówiąc, że minęły czasy żelaznej szubienicy, miała na myśli, iż niepowodzenie w tym przypadku nie przyniesie większego zagrożenia – mruknąłem.

Uśmiechnął się.

– Najważniejsze, to być po odpowiedniej stronie szubienicy – powiedział poważnie. Chodźmy do miasta, bo coś zgłodniałem.

Ruszyliśmy w dół po stoku, pozostawiając za sobą Wawel.

Оригинальный текст книги читать онлайн бесплатно в онлайн-библиотеке Knigger.com